Książka jest ułożona chronologicznie, ale sprawy ludzkie nie chodzą po kolei. Jedna wraca w trzech różnych miejscach życia — tutaj są zebrane razem.
O rodzicu obecnym i nieprzeniknionym zarazem: co taki ojciec zostawia w dziecku i dlaczego dorosły szuka potem tego samego milczenia w związkach. Trzy rozdziały biografii Anny.
Dwadzieścia sekund drogi i całkowita niedostępność. O tym, że odległość nie mierzy się w metrach, i o jednej bezpiecznej osobie, która czasem wystarcza za resztę.
Autobusy, windy, sale wykładowe, tłum. Zapis życia, które kurczy się do trasy między bezpiecznymi punktami — i tego, co było po drugiej stronie. Bez porad i bez happy endu na zamówienie.
Bark, który boli, choć obrazowanie jest czyste. Pobudzenie bez powodu. O ciele, które odzywa się w innym miejscu, niż zaczął się problem — z perspektywy terapeutki i z perspektywy pacjentki.
Dom, pieniądze, stabilność — i jedno uczciwe zdanie: nie potrafię cię pokochać. O trwaniu przy kimś, kto niczego nie obiecał, i o powtarzalności, która nie jest przypadkiem.
Data narodzin siostry pamiętana jak własne urodziny, tylko bez świętowania. O utracie wyłączności, o wstydzie, który idzie za tym żalem, i o domu, w którym trzeba zajmować mało miejsca.
O pamięci wcześniejszej niż wspomnienia, o jednym domu, w którym czas płynął spokojnie, i o wyrwaniu z miejsca, w którym było się u siebie.
Nikt nie rozpada się w dniu, w którym pęka. O dwóch dniach, które rozbiły konstrukcję, i o tym, jak pęknięcie idzie potem spokojnie przez ściany nośne życia — związek, dom, plany.
Puste mieszkanie, brak planu i ręce, które wiedzą wcześniej niż głowa. Potem, dwadzieścia lat później, obcy język i własna szkoła. Dwa razy od zera, oba razy bez pieniędzy i bez zabezpieczenia.
Spokojna, wycofana dziewczyna staje się rozedrgana i nadpobudliwa. O zmianie, której nikt w rodzinie nie umiał wytłumaczyć, i o tym, jak wygląda z zewnątrz coś, co dopiero zaczyna się ruszać w środku.
Od dziecięcego przekonania, którego nie da się nazwać, przez pięćdziesiąt lat bez potwierdzenia, po szkołę zbudowaną od zera. O nadawaniu w pustkę, dopóki coś nie odpowie.
Trzydzieści lat praktyki opowiedziane od środka: jak się tego uczy bez szkoły, czym różni się od masażu i skąd bierze się to, że ból odzywa się gdzie indziej, niż powstał.
O rodzinach, w których wszyscy siedzą przy jednym stole i płyną w różne strony, i o zdaniach, które padają raz, a przestawiają całą resztę życia.
97 tysięcy słów i 12 godzin nagrania, czytane głosem bohaterki. Bez konta, bez opłaty, bez limitu — w przeglądarce, z podświetlaniem słów w rytm lektury i z muzyką pod tekstem.