Dzieciństwo, które zostaje w dorosłym

Są rzeczy pamiętane sprzed pierwszych obrazów — nie zdarzenia, tylko stan. Dziecko, które wie, że jest tu w konkretnej sprawie, nie umie tego nazwać i nikomu nie mówi. Ten rodzaj pamięci nie znika; przenosi się w dorosłość i tam dopiero zaczyna kosztować.

I. Écru

Najwcześniejsza pamięć i poczucie, że przyszło się tu po coś

O pamięci wcześniejszej niż wspomnienia — dziecięcym przekonaniu, że jest się tu w konkretnej sprawie, którego nie da się jeszcze nazwać, a które zostaje na całe życie.

Nie domagałam się — i to jest zdanie, przy którym warto się zatrzymać dłużej niż na chwilę, bo brzmi jak zaleta, a jest opisem mechanizmu. Nie domagałam się nie dlatego, że byłam grzeczna. Nie domagałam się dlatego, że bardzo wcześnie policzyłam, ile jest do wzięcia. W tamtym domu wszyscy byli zajęci i wszyscy byli zajęci czymś, co miało pierwszeństwo. Dziecko robi taki rachunek w kilka sekund i nigdy go potem nie rewiduje. Wyszło mi, że mam zasoby własne i że one wystarczą. To był dobry rachunek — dał mi niezależność, o której inni ludzie muszą walczyć latami. Miał też swoją cenę i tej ceny wtedy nie widziałam.

Cały rozdział „Écru” · posłuchaj

IV. Seledyn

Babcia, dom na wzgórzu i cierpliwość jako sposób na życie

O jedynym miejscu, w którym czas płynął spokojnie, i o nauce, której nikt nie nazywał nauką: że rzeczy robi się ścieg po ściegu i że jeden ścieg sam w sobie nie znaczy nic.

Przez lata próbowałam zrozumieć, jak to jest zrobione, bo bardzo chciałam to umieć. Dziś wiem tyle: to nie jest cecha charakteru i nie jest to wybór podejmowany rano. To jest sposób, w jaki człowiek jest ustawiony wobec własnego ciała. Ona nie walczyła ze swoim ciałem. Nie miała do niego pretensji. Nie traktowała choroby jako niesprawiedliwości, którą trzeba zwalczyć albo przynajmniej skomentować. Ciało robiło, co robiło, ona robiła swoje, i między jednym a drugim nie było wojny. Cała energia, którą inni zużywają na ten spór, zostawała u niej wolna — i to jest, jak sądzę, całe wyjaśnienie tego uśmiechu.

Cały rozdział „Seledyn” · posłuchaj

VI. Grafit

Przeprowadzka, obce osiedle i dom, w którym zwalnia się miejsce

O wyrwaniu z miejsca, w którym się jest u siebie, i o życiu w domu, gdzie trzeba zajmować jak najmniej przestrzeni.

I było w tym coś jeszcze, o czym długo nie umiałam powiedzieć, bo brzmi to jak skarga, a nie jest skargą. To była moja matka po drugiej stronie i była ona zajęta ciałem obcego człowieka. Ja stałam po tej stronie z pytaniem o sól. Hierarchia była oczywista i wcale mi się nie wydawała niesprawiedliwa — obcy człowiek miał igłę w ramieniu, a ja miałam tylko garnek. Więc czekałam. Grzecznie. I gdzieś w tym czekaniu, zupełnie bezgłośnie, zapisała się we mnie zasada, którą realizowałam potem przez pół wieku: najpierw cudze ciało, potem moja sprawa.

Cały rozdział „Grafit” · posłuchaj

Tego się tu szuka

najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa · czy można pamiętać coś sprzed wspomnień · czułem się inny niż moja rodzina · dziecko które wie więcej niż powinno · bezpieczne miejsce w dzieciństwie

Otwórz książkę w czytniku — z audiobookiem i muzyką.

Wszystkie tematy · Od czego zacząć · Spis treści