Tę książkę można czytać i słuchać bez konta i bez opłat — i tak ma zostać. To jednak nie znaczy, że jest niczyja. Poniżej krótko i wprost: co wolno, czego nie wolno i kogo trzeba zapytać.
Prawa autorskie do całości — tekstu, nagrań, obrazów i utworów muzycznych — przysługują Annie Zalewskiej i Paul Lazniakowi wspólnie. © 2026.
Szczególna pozycja Anny. To jest jej życie. Nie materiał, nie temat, nie przypadek — jej własna, jedna historia, opowiedziana dobrowolnie i pod nazwiskiem. Dlatego w każdej sprawie, która dotyczy tego, co i gdzie się z tą opowieścią dzieje, ostatnie słowo należy do niej. Zgoda jednego z nas nie wystarcza i nigdy nie wystarczy: potrzebna jest pisemna zgoda nas obojga.
Słowa i życie są Anny; nagrania źródłowe też. Złożenie tych nagrań w ciągły tekst, przeczytanie książki na głos, muzyka i obrazy powstały z udziałem modeli. Lektura nie jest nagraniem Anny czytającej ani pracą lektora — to model jej głosu, wytrenowany na jej własnych nagraniach i za jej zgodą.
Piszemy to na stronie o prawach, a nie tylko w materiałach dla mediów, bo dla wydawcy jest to okoliczność istotna przy zawieraniu umowy i nie ma sensu, żeby dowiadywał się o niej później. Pełny opis metody.
Zabronione jest rozpowszechnianie tej książki jakąkolwiek drogą inną niż bezpośredni odnośnik do anna.pablogfx.com. W szczególności:
Cytat w recenzji albo w materiale prasowym — na zwykłych zasadach prawa cytatu, z podaniem tytułu, autorów i adresu strony. Wszystko ponad to wymaga naszej pisemnej zgody.
Prosto: jeden telefon albo jedna wiadomość. Odpowiadamy oboje i oboje podpisujemy. Nie mamy skomplikowanej procedury i nie chcemy jej mieć — chcemy tylko wiedzieć, dokąd ta książka idzie.
Niewiele — i to jest wybór, nie przypadek. Nie ma tu kont, logowania ani niczego do wypełnienia, więc nie ma czego zbierać. Liczymy natomiast, ile razy otwarto którą stronę i którą część nagrania ludzie faktycznie słuchają: bez tego nie wiadomo, czy to, co tu stoi, komukolwiek służy.
Nie zapisujemy twojego adresu IP. Zamieniamy go na sam kraj i porzucamy w tej samej chwili — nie trafia do żadnego pliku ani do żadnego dziennika pomiaru. Kraj ustala nasz serwer z lokalnej bazy, więc nikt z zewnątrz nie dowiaduje się, że tu byłeś. O położenie nie pytamy i przeglądarka nigdy nie zapyta cię o nie w naszym imieniu.
Nasz pomiar nie zakłada ciasteczek, ale zostawia w przeglądarce jedną rzecz: losowy numer, po którym rozpoznajemy, że to ta sama przeglądarka co poprzednio. Nie ma w nim niczego o tobie — to zwykły ciąg znaków, który nadaje nasz serwer i który wygasa po trzynastu miesiącach. Bez niego każde wejście wyglądałoby na pierwsze i nie wiedzielibyśmy najprostszej rzeczy: czy ktoś tu wraca i czy książka kogokolwiek trzyma dłużej niż jeden wieczór.
Przy tym numerze leżą wyłącznie sumy — ile razy, ile minut, ile nagrania i które rozdziały. Nie ma tam zapisu, kiedy co robiłeś, bo z takiego zapisu dałoby się odtworzyć czyjś wieczór, a to już zupełnie inna rzecz niż liczenie czytelników. Numer nie wychodzi poza tę stronę, nie jest z niczym łączony i nie ma z czym — nie mamy o tobie żadnego drugiego zbioru. Strona korzysta dodatkowo z Google Analytics, bez zapisu na twoim urządzeniu.
Zebrane liczby nie są nikomu sprzedawane, udostępniane ani wykorzystywane do reklam. Służą dwóm osobom, które tę stronę zrobiły, do jednej rzeczy: żeby wiedzieć, co warto poprawić.
Ta książka istnieje w całości: tekst, dwanaście godzin nagrania, siedemnaście obrazów. Nie ma jeszcze papieru. Szukamy wydawcy, który zobaczy w niej to samo, co my — nie poradnik i nie wyznanie, tylko jedną linię czyjegoś życia, poprowadzoną bez skrótów i bez upiększania. Jeśli to Państwa rzecz, proszę o jeden telefon albo jedną wiadomość.


Ta strona nie jest umową ani opinią prawną — to zapis naszej woli, który mówi wprost, na co się zgadzamy, a na co nie. W razie wątpliwości prosimy o kontakt, zanim cokolwiek się wydarzy.