Powiem wprost, bo sam tak miałem: patrzysz na tytuł, widzisz „opowieść kobiety o całym życiu" i odkładasz. Nie twoja półka. Ja tę książkę złożyłem i przez pierwsze tygodnie myślałem dokładnie tak samo — że to rzecz dla kogoś innego. Myliłem się i chcę tu napisać, w czym.
Ojciec, który jest w domu i którego nie ma. Mąż, który raz, uczciwie, mówi, że nie potrafi pokochać — i przez lata dotrzymuje słowa we wszystkim innym. Dziadek, który zmienia całe życie i nie komentuje tego przy stole. Chłopak wychowywany tak, żeby nie zawracał głowy.
Anna opowiada o nich bez rachunku krzywd. To rzadkie i to jest powód, dla którego warto to przeczytać jako facet: masz przed sobą opis, jak nasze milczenie wygląda z drugiej strony. Nie oskarżenie — opis. Różnica jest ogromna.
Ojciec obecny i niedostępny naraz. Mundur, wyjazdy, brak wyjaśnień. Jeśli twój stary był „w porządku, tylko nie było o czym gadać" — to jest ten rozdział.
Piętnaście lat lęku i życia skurczonego do trasy między bezpiecznymi punktami. Faceci mają to samo, tylko rzadziej nazywają.
Trzydziestka, puste mieszkanie, zero planu i ręce, które wiedzą wcześniej niż głowa. O zaczynaniu od zera bez ani jednego motywacyjnego zdania.
Rozpad, który przychodzi rok po przełomie, kiedy pozornie wszystko już się poukładało. Ta kolejność zaskakuje najbardziej.
Nie ma pouczania. Nie ma listy „dziesięć rzeczy, które robisz źle". Nie ma zdania, że powinieneś więcej mówić o uczuciach. Nie ma też ani jednego ćwiczenia do odhaczenia. Jest czyjeś życie opowiedziane do końca — i tyle, ile sam z tego weźmiesz.
Dwanaście godzin nagrania działa w tle: w aucie, na siłowni, przy robocie, z wygaszonym ekranem w kieszeni. Rozdziały są osobne — można wejść w jeden i wyjść, nic przez to nie tracąc. Jeśli wolisz zacząć od konkretnej sprawy zamiast od początku, jest do tego osobna mapa.
Wybierz sprawę, którą nosisz →
Tak. Opowiada ją kobieta, ale połowa tej historii to mężczyźni: ojciec, który był w domu i którego nie było, mąż, który uczciwie powiedział, że nie pokocha, i chłopak wychowywany na kogoś, kto ma nie zawracać głowy. Czyta się to jak relację z drugiej strony frontu.
Piętnaście lat lęku, o którym mowa w rozdziale „Cynober", nie ma płci. Różnica jest jedna: mężczyźni rzadziej to nazywają, więc siedzą z tym dłużej.
Rozdział „Kobalt" jest o rodzicu obecnym i niedostępnym naraz. Nie daje porady w pięciu krokach; pokazuje, co taki układ zostawia w dziecku i co z tego zostaje w dorosłym facecie.
Rozdział „Malachit": puste mieszkanie, brak planu, brak zawodu i ręce, które okazały się jedynym kapitałem. Bez motywacyjnych haseł — z opisem, ile to naprawdę kosztowało.
Jeszcze jedno, na koniec. Poznaliśmy się z Anną przy zupełnie innej sprawie i nic z tego nie było zaplanowane — ona zaczęła mówić, ja zacząłem to zapisywać. Wyszła z tego książka, której sam potrzebowałem parę lat wcześniej i której wtedy nikt nie napisał. Jeśli jesteś w podobnym miejscu, to może jest teraz dla ciebie.
— Paul Lazniak
Otwórz książkę