Cała książka jest nagrana. Dwanaście godzin, 19 rozdziałów, za darmo i bez rejestracji — wystarczy otworzyć i nacisnąć play.
Czytane słowo podświetla się na stronie. Można słuchać i czytać naraz albo tylko patrzeć, jak tekst sam się przewraca.
Podkład zmienia się razem z rozdziałem i schodzi do ciszy, kiedy wchodzi piosenka.
Cztery rozdziały kończą się piosenką, z tekstem podświetlanym słowo po słowie.
Można schować telefon do kieszeni. Książka gra dalej i sama przechodzi do następnego rozdziału.
Głos jest głosem Anny, złożonym z wielu jej momentów. W środku rozdziału barwa potrafi się przesunąć, oddech zmienić głębokość, tempo zwolnić o pół kroku. To nie usterka — zdanie o matce przyszło z innego popołudnia niż zdanie o strachu. Odpowiedź, dlaczego tego nie wygładziliśmy, jest w ostatnim rozdziale.